|

|

Dlaczego ChatGPT nie obroni Cię w sprawie karnej i gdzie kończy się internetowa wiedza

W momencie, gdy pojawia się problem karny, większość ludzi nie myśli o strategii. Myśli o tym, żeby sprawdzić, czy to w ogóle coś poważnego. Wezwanie na policję? Może formalność. Telefon z prokuratury? Pewnie wyjaśnienie drobiazgu. W takiej sytuacji naturalne jest szukanie odpowiedzi tam, gdzie są najszybciej dostępne — w internecie, coraz częściej także w narzędziach opartych na sztucznej inteligencji. To daje chwilową ulgę. Przepisy zaczynają wyglądać znajomo. Pojawia się poczucie, że sytuacja jest pod kontrolą. I właśnie wtedy wielu ludzi popełnia pierwszy błąd.

Spis treści

Pierwszy odruch: sprawdzić, czy to w ogóle problem

Gdy ktoś po raz pierwszy styka się z prawem karnym, rzadko myśli o obronie. Najpierw chce zrozumieć, co się właściwie dzieje. Wezwanie na policję? Być może rutyna. Pismo z prokuratury? Może zwykłe wyjaśnienie okoliczności. Ten moment nie wygląda jeszcze jak kryzys — raczej jak coś, co trzeba „szybko ogarnąć”. Właśnie wtedy pojawia się internet. A coraz częściej także narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Dają odpowiedzi szybko, spokojnie i bez emocji. Problem polega na tym, że prawo karne nie jest obszarem, w którym wystarczy zrozumieć sytuację. Tu liczy się to, jak się w niej zachowasz.

Informacja nie równa się bezpieczeństwo

Wiedza o przepisach bywa myląca. Można dokładnie wiedzieć, co mówi dany artykuł kodeksu, a mimo to podjąć decyzję, która znacząco pogorszy sytuację procesową. Dlaczego? Bo prawo karne działa kontekstowo. Jedno zdanie wypowiedziane dziś może zostać zupełnie inaczej ocenione za kilka miesięcy, gdy trafi do akt i zostanie zestawione z innymi dowodami. Internet — niezależnie od formy — nie widzi całego obrazu. Nie zna akt sprawy. Nie zna osoby prowadzącej postępowanie. Nie wie, jaka teza została już przyjęta i czego organy będą szukać, by ją potwierdzić. A to właśnie w tej przestrzeni rozgrywa się większość spraw karnych.

Pułapka niewinności

Jednym z najbardziej niebezpiecznych przekonań jest myśl, że skoro ktoś niczego nie zrobił, to sprawa sama się wyjaśni. Osoby uczciwe bardzo często idą na przesłuchanie bez przygotowania, z nastawieniem, że wystarczy powiedzieć prawdę i logicznie wszystko wytłumaczyć.

W praktyce wygląda to inaczej. Niewinność nie chroni przed błędami, a stres robi swoje. Ludzie:

  • mówią za dużo, bo chcą być pomocni,
  • tłumaczą kontekst, który z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia,
  • nie zauważają momentu, w którym rozmowa przestaje być neutralna,
  • nie korzystają z prawa do milczenia, bo wydaje im się, że to źle wygląda.

Problem w tym, że protokół nie zapisuje emocji ani intencji. Zapisuje słowa. A te potrafią żyć własnym życiem.

Sprawa karna to proces, nie rozmowa

To jeden z aspektów, który najtrudniej zrozumieć osobom bez doświadczenia procesowego. Sprawa karna nie polega na jednorazowym wyjaśnieniu sytuacji. To sekwencja zdarzeń, w której każde działanie uruchamia kolejne konsekwencje. Dobra obrona polega na myśleniu kilka kroków do przodu. Na zadawaniu sobie pytań, których osoba bez przygotowania zwykle sobie nie zadaje:

  • czy to jest właściwy moment na składanie wyjaśnień,
  • czy ta informacja pomoże teraz, czy zaszkodzi później,
  • czy lepiej reagować, czy jeszcze poczekać,
  • jakie znaczenie to będzie miało, gdy sprawa trafi do sądu.

Tego typu decyzji nie da się podejmować w oparciu o ogólne porady. Do tego potrzebne jest doświadczenie w realnych sprawach, a nie tylko znajomość przepisów.

Gdzie kończą się możliwości AI

Sztuczna inteligencja może być użytecznym narzędziem informacyjnym. Może pomóc zrozumieć pojęcia, uporządkować wiedzę, czasem nawet uspokoić. Ale są granice, których nie przekroczy. AI:

  • nie przerwie przesłuchania w złym momencie,
  • nie zareaguje, gdy pytania zaczynają zmierzać w niebezpiecznym kierunku,
  • nie złoży wniosku procesowego w odpowiednim czasie,
  • nie weźmie odpowiedzialności za skutki złej decyzji.

W sprawach karnych odpowiedzialność ma znaczenie fundamentalne. Każda rada, każde działanie obrońcy obciąża go zawodowo i prawnie. To zupełnie inna relacja niż rozmowa z narzędziem, które nie ponosi żadnych konsekwencji.

Dlaczego dobra kancelaria to konieczność, a nie przesada

Wbrew obiegowym opiniom większość spraw karnych nie dotyczy zawodowych przestępców. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji — czasem przez błąd, czasem przez nieporozumienie, czasem przez cudze działania. Stawką bywa:

  • reputacja,
  • możliwość wykonywania zawodu,
  • prowadzenie działalności gospodarczej,
  • spokój życia prywatnego na lata.

W takim kontekście wynajęcie adwokata nie jest luksusem ani nadmiarem ostrożności. Jest formą zabezpieczenia. Taką samą, jak korzystanie z lekarza zamiast samodzielnego leczenia na podstawie forów internetowych.

Podsumowanie

ChatGPT może pomóc zrozumieć, co się dzieje. Nie pomoże jednak zdecydować, co zrobić i czego nie robić, gdy każdy ruch ma znaczenie. W sprawach karnych nie wygrywa ten, kto zna najwięcej przepisów. Wygrywa ten, kto popełni najmniej błędów — i kto w odpowiednim momencie ma obok siebie kogoś, kto wie, jak ten system naprawdę działa.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Świat technologii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.